Brak szkoły sprawił, że totalnie straciłam orientacje co do dni tygodnia. Mam wrażenie, że wczoraj była sobota, dzisiaj jest sobota i jutro też będzie sobota. Ciężko się połapać. Jednak zabawne jest to, że w roku szkolnym, ciężko było mi wstać o 7 do szkoły, a teraz kiedy są wakacje i mogłabym wylegiwać się w łóżku do 12, wstaje bez problemu właśnie o 7. I co najśmieszniejsze? Jestem wyspana.
Ostatnio przychorowało mi się trochę. Widocznie słabo u mnie z odpornością, bo wystarczył jeden chłodniejszy wieczór na polu i bum! Katar, gardło i nieprzespana noc. Szkoda, że mój organizm zafundował mi to w takie upały.
W ogóle szok, że za ponad dwa tygodnie, przeprowadzam się do Anglii…
Lecę obejrzeć jakiś serial, trzyyyyymajcie się ciepło misie, dobranoc :)
ZAPRASZAM NA FANPAGE!