Hej, hej! Jeżeli śledzicie mnie na Facebooku (i oczywiście czytacie wszystkie posty ;)), to wiecie, że od kilku dni jestem już w Anglii. Jeśli przeprowadzliście się chociaż raz w swoim życiu, to wiecie, że cały ten proces to chyba jedno z najbardziej stresujących / eskcytujących / wysysających duszę z człowieka doświadczeń – pamiętam, kiedy prawie rok temu wyprowadzałam się od rodziców do mieszkania w Krakowie i spakowałam cały mój dobytek życiowy w kilka toreb na śmieci. Kiedy razem z koleżanką przydźwigałyśmy wszystko na czwarte pietro naszego budynku (który, tak dla ułatwienia życia, miał jedne z najbardziej stromych schodów, po których chodziłam), nie wiedziałyśmy czy dalej żyjemy, czy już umarłyśmy. W każdym razie, chociaż przeprowadzki nie należą do super rozrywkowych zajęć, to tym razem nie mogę się już doczekać jak urządzę sobie mój nowy pokój – pierwszy raz mam tak duży pokój. Łuhuhuuh!
Jak Wam się podoba nowy rysunek wykonany akwarelami? :)
Miłego weekendu :*